Klub radnych koalicji „Wspólny Chorzów” ma większość mandatów w chorzowskiej Radzie Miasta i jest w opozycji wobec urzędującego prezydenta. Jak w tej nowej roli odnajduje się Marek Kopel?
Rozmowa z Markiem Koplem, wiceprzewodniczącym Rady Miasta, prezesem Stowarzyszenia „Wspólnie dla Chorzowa”
- Ponownie został pan wybrany prezesem Stowarzyszenia „Wspólnie dla Chorzowa”, proszę o przybliżenie planów na nową kadencję.
- Naszym głównym celem jest i będzie działanie na rzecz rozwoju miasta, między innymi poprzez realizację programu wyborczego Koalicji „Wspólny Chorzów”. Program ten otrzymali mieszkańcy Chorzowa w trakcie kampanii wyborczej, a fakt, że mandat radnego otrzymało 14 radnych z Koalicji „Wspólny Chorzów” na ogólną liczbę 25 radnych świadczy, że program ten zyskał poparcie społeczne. Program będzie z czasem aktualizowany, chcemy także poprawić funkcjonowanie naszej strony internetowej, aby bieżące działania członków Stowarzyszenia „Wspólnie dla Chorzowa” były bardziej widoczne.
Zamierzamy organizować również spotkania z mieszkańcami na temat działania samorządu terytorialnego. Ważnym elementem naszej działalności pozostanie współpraca z organizacjami pozarządowymi.
- Minęły już ponad trzy miesiące od wyborów, jak odnajdujecie się w roli opozycji?
- To dosyć trudna zmiana, gdyż przez ostatnie kilkanaście lat przyzwyczailiśmy się do pracy związanej z zarządzaniem, tj. do działań twórczych, wymagających inwencji i związanych z ryzykiem i bezpośrednią odpowiedzialnością za podejmowane decyzje. Teraz naszym zadaniem jest kontrola działań prezydenta miasta i stymulowanie rozwoju Chorzowa, na przykład poprzez uchwalanie określonych zadań w budżecie miasta. Nasze wsparcie uzyskają wszystkie działania prezydenta, które są korzystne dla miasta. Złym pomysłom będziemy się sprzeciwiać.
- Czy zablokowanie budowy „Orlika” to efekt takiego podejścia?
- Orlik nie jest istotnym problemem rozwojowym Chorzowa, ale naszym zdaniem bardziej racjonalnym działaniem byłoby wybudowanie przy ul. Kościuszki wielofunkcyjnego boiska tartanowego zamiast „Orlika”. Jeśli jednak prezydent pozyskałby na budowę „Orlika” dodatkowe środki na udział własny miasta, który wynosi około 1 miliona złotych i rozwiązałby problem kosztów bieżącego utrzymania „Orlika”, pewnie radni „Wspólnego Chorzowa” nie sprzeciwiliby się tej inwestycji.
- Czy radni Koalicji „Wspólny Chorzów” często będą się sprzeciwiać propozycjom prezydenta?
- Chciałbym, aby w ogóle nie było takiej konieczności, bo de facto oznaczałoby to realizację przez PO programu wyborczego „Wspólnego Chorzowa” lub programu do niego zbliżonego. Na najbliższej sesji, 31 marca 2011 r., na 20 uchwał sprzeciwiać się będziemy podjęciu jednej, dotyczącej sprzedaży prawa wieczystego użytkowania terenu tzw. stalowni. Naszym zdaniem sprzedaż taka może nastąpić dopiero po zmianie planu zagospodarowania przestrzennego tego terenu, która dopuszczać będzie w tym miejscu budowę obiektów powyżej 2000 m2. Po zmianie planu cena tej nieruchomości powinna ulec wzrostowi nawet o kilkanaście milionów złotych. W roku ubiegłym Rada Miasta podjęła już uchwałę o przystąpieniu do zmiany studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego między innymi tego terenu.
- A jak radni „Wspólnego Chorzowa” zachowają się w sprawie remontu estakady?
- Wiadomo, że aby rozstrzygnąć przetarg na jej remont, miasto musi wyłożyć dodatkowych kilka milionów złotych i taka uchwała jest przygotowana na następną sesję.
W tej sprawie nie będziemy blokować uchwały proponowanej przez prezydenta, gdyż remont estakady jest niezbędny i uwzględniony był w naszym programie wyborczym. Umowę o dotację z Unii Europejskiej na jego realizację osobiście podpisywałem w ubiegłym roku w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego.
- Ale remont estakady, według słów pana Joachima Otte, wiceprezesa Stowarzyszenia „Wspólnie dla Chorzowa”, przekreśli na wiele lat plany jej zburzenia.
- W mojej ocenie zburzenie estakady przed wybudowaniem obwodnicy jest nieracjonalne z wielu względów. Budowa obwodnicy potrwa około 4 lat od momentu pozyskania na nią środków. W mojej ocenie środki można będzie pozyskać najprędzej po 2013 roku, gdy będą dostępne nowe fundusze unijne. Po wybudowaniu obwodnicy, czyli około roku 2017 można rozpocząć działania na rzecz pozyskania środków na przebudowę układu komunikacyjnego w obrębie rynku, a dopiero po uzyskaniu dotacji na ten cel można będzie przystąpić do jego przebudowy i zburzenia estakady, jeśli tak wtedy zdecydują radni Chorzowa. Do tego czasu estakada musi nam służyć.
Inna sprawa, że obecny prezydent w swojej kampanii wyborczej przekonywał, że znacznie szybciej zbuduje obwodnicę i zburzy estakadę. I z tego powinien być rozliczony.
- A jak ocenia pan projekt likwidacji estakady i budowy nowego układu komunikacyjnego przed budową obwodnicy, według projektu architekta Łukasza Niewiary i dr Joachima Otte?
- Zacznę od tego, że rozumiem i cenię zapał młodego, zdolnego architekta i marzenia o starym rynku pana Joachima Otte. Jednak w mojej ocenie te propozycje są nieracjonalne i niemożliwe do wykonania. Estakada jest dziś odcinkiem drogi krajowej. Jej zburzenie i budowa nowej drogi w środku miasta zgodnie z prawem wymaga decyzji Ministra Infrastruktury. Żaden minister nie może podjąć decyzji o zmianie przebiegu drogi, w wyniku której nastąpiłoby pogorszenie warunków przejezdności czy oddziaływania na środowisko. A tak byłoby w tym przypadku – ruch zostałby spowolniony, a emisja spalin w centrum miasta wzrosłaby kilkakrotnie. Z tych samych powodów nie mielibyśmy szans na dotacje z UE czy dotacje rządowe, a koszt wykonania nowego układu komunikacyjnego w rynku - według specjalistów projektowania dróg - jest szacowany na minimum 100 milionów złotych. Do tego trzeba dodać około 40 milionów złotych na demontaż estakady i budowę rynku.
Gdyby jednak założyć teoretycznie, że minister podjąłby decyzję o zmianie przebiegu drogi , a miasto znalazłoby... „skarb bożogrobców”, to kosztem 150 milionów złotych zbudowalibyśmy arterię komunikacyjną z czterometrowymi ekranami i piękny skwer przy Urzędzie Miasta, zwany rynkiem.
- Czyli pozostaje nam czekać na budowę obwodnicy?
- Tak uważam, a z doświadczenia wiem, że wielkie inwestycje wymagają dobrego przygotowania, czasu i korzystnego zbiegu okoliczności. Tak było z przykryciem Rawy. Od pomysłu do wykonania minęło około 18 lat. Gdy padł pomysł przykrycia, nikt nie przypuszczał, że będziemy członkami Unii Europejskiej i dostępne będą na ten cel dotacje. Podobnie było z Chorzowskim Centrum Kultury – od pomysłu do jego realizacji minęło także około 18 lat. Nie inaczej wygląda historia modernizacji Stadionu Śląskiego. Pierwszy projekt zadaszenia stadionu powstał ponad 15 lat temu i wydawał się nierealny. Nikt nie przypuszczał, że Polska będzie zabiegać o organizację Mistrzostw Europy.
Dziś trwa budowa Śląskiego Międzyuczelnianego Centrum Edukacji i Badań Interdyscyplinarnych na terenie dawnej jednostki wojskowej. Pomysł, by teren ten przejął Uniwersytet Śląski zrodził się ponad 10 lat temu.
Ponad 15 lat minęło od pomysłu do otwarcia w Chorzowie nowej siedziby Sądu Rejonowego i prawie 10 lat trwały działania związane z utworzeniem siedziby Prokuratury Rejonowej w dawnym ratuszu Chorzowa Starego.
Te wszystkie przykłady pokazują, że poważne przedsięwzięcia wymagają czasu, cierpliwości i konsekwencji w działaniu.
Jeśli chodzi o obwodnicę, to wykupione zostało już prawo wieczystego użytkowania trenów tzw. Rejonu Prezydent. Miasta Chorzów, Katowice i Bytom zawarły porozumienie o budowie obwodnicy, a w bieżącym roku zakończony powinien być projekt jej budowy. Pozostanie kwestia pozyskania środków, około 1 miliard złotych, a potem budowa. Będziemy z pewnością dopingować prezydenta miasta, aby zgodnie ze swoimi obietnicami pozyskał te środki w szybszym terminie.
Będziemy wspierać mądre pomysły
Chorzowianin 2011-03-30
|
Komentarzy: 20
Marek Kopel, były prezydent miasta, pozostaje liderem Stowarzyszenia „Wspólnie dla Chorzowa”. 28 marca br., na Walnym Zgromadzeniu stowarzyszenia został wybrany jego prezesem na kolejną kadencję.
Marek Kopel
Klub radnych koalicji „Wspólny Chorzów” ma większość mandatów w chorzowskiej Radzie Miasta i jest w opozycji wobec urzędującego prezydenta. Jak w tej nowej roli odnajduje się Marek Kopel?
Rozmowa z Markiem Koplem, wiceprzewodniczącym Rady Miasta, prezesem Stowarzyszenia „Wspólnie dla Chorzowa”
- Ponownie został pan wybrany prezesem Stowarzyszenia „Wspólnie dla Chorzowa”, proszę o przybliżenie planów na nową kadencję.
- Naszym głównym celem jest i będzie działanie na rzecz rozwoju miasta, między innymi poprzez realizację programu wyborczego Koalicji „Wspólny Chorzów”. Program ten otrzymali mieszkańcy Chorzowa w trakcie kampanii wyborczej, a fakt, że mandat radnego otrzymało 14 radnych z Koalicji „Wspólny Chorzów” na ogólną liczbę 25 radnych świadczy, że program ten zyskał poparcie społeczne. Program będzie z czasem aktualizowany, chcemy także poprawić funkcjonowanie naszej strony internetowej, aby bieżące działania członków Stowarzyszenia „Wspólnie dla Chorzowa” były bardziej widoczne.
Zamierzamy organizować również spotkania z mieszkańcami na temat działania samorządu terytorialnego. Ważnym elementem naszej działalności pozostanie współpraca z organizacjami pozarządowymi.
- Minęły już ponad trzy miesiące od wyborów, jak odnajdujecie się w roli opozycji?
- To dosyć trudna zmiana, gdyż przez ostatnie kilkanaście lat przyzwyczailiśmy się do pracy związanej z zarządzaniem, tj. do działań twórczych, wymagających inwencji i związanych z ryzykiem i bezpośrednią odpowiedzialnością za podejmowane decyzje. Teraz naszym zadaniem jest kontrola działań prezydenta miasta i stymulowanie rozwoju Chorzowa, na przykład poprzez uchwalanie określonych zadań w budżecie miasta. Nasze wsparcie uzyskają wszystkie działania prezydenta, które są korzystne dla miasta. Złym pomysłom będziemy się sprzeciwiać.
- Czy zablokowanie budowy „Orlika” to efekt takiego podejścia?
- Orlik nie jest istotnym problemem rozwojowym Chorzowa, ale naszym zdaniem bardziej racjonalnym działaniem byłoby wybudowanie przy ul. Kościuszki wielofunkcyjnego boiska tartanowego zamiast „Orlika”. Jeśli jednak prezydent pozyskałby na budowę „Orlika” dodatkowe środki na udział własny miasta, który wynosi około 1 miliona złotych i rozwiązałby problem kosztów bieżącego utrzymania „Orlika”, pewnie radni „Wspólnego Chorzowa” nie sprzeciwiliby się tej inwestycji.
- Czy radni Koalicji „Wspólny Chorzów” często będą się sprzeciwiać propozycjom prezydenta?
- Chciałbym, aby w ogóle nie było takiej konieczności, bo de facto oznaczałoby to realizację przez PO programu wyborczego „Wspólnego Chorzowa” lub programu do niego zbliżonego. Na najbliższej sesji, 31 marca 2011 r., na 20 uchwał sprzeciwiać się będziemy podjęciu jednej, dotyczącej sprzedaży prawa wieczystego użytkowania terenu tzw. stalowni. Naszym zdaniem sprzedaż taka może nastąpić dopiero po zmianie planu zagospodarowania przestrzennego tego terenu, która dopuszczać będzie w tym miejscu budowę obiektów powyżej 2000 m2. Po zmianie planu cena tej nieruchomości powinna ulec wzrostowi nawet o kilkanaście milionów złotych. W roku ubiegłym Rada Miasta podjęła już uchwałę o przystąpieniu do zmiany studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego między innymi tego terenu.
- A jak radni „Wspólnego Chorzowa” zachowają się w sprawie remontu estakady?
- Wiadomo, że aby rozstrzygnąć przetarg na jej remont, miasto musi wyłożyć dodatkowych kilka milionów złotych i taka uchwała jest przygotowana na następną sesję.
W tej sprawie nie będziemy blokować uchwały proponowanej przez prezydenta, gdyż remont estakady jest niezbędny i uwzględniony był w naszym programie wyborczym. Umowę o dotację z Unii Europejskiej na jego realizację osobiście podpisywałem w ubiegłym roku w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego.
- Ale remont estakady, według słów pana Joachima Otte, wiceprezesa Stowarzyszenia „Wspólnie dla Chorzowa”, przekreśli na wiele lat plany jej zburzenia.
- W mojej ocenie zburzenie estakady przed wybudowaniem obwodnicy jest nieracjonalne z wielu względów. Budowa obwodnicy potrwa około 4 lat od momentu pozyskania na nią środków. W mojej ocenie środki można będzie pozyskać najprędzej po 2013 roku, gdy będą dostępne nowe fundusze unijne. Po wybudowaniu obwodnicy, czyli około roku 2017 można rozpocząć działania na rzecz pozyskania środków na przebudowę układu komunikacyjnego w obrębie rynku, a dopiero po uzyskaniu dotacji na ten cel można będzie przystąpić do jego przebudowy i zburzenia estakady, jeśli tak wtedy zdecydują radni Chorzowa. Do tego czasu estakada musi nam służyć.
Inna sprawa, że obecny prezydent w swojej kampanii wyborczej przekonywał, że znacznie szybciej zbuduje obwodnicę i zburzy estakadę. I z tego powinien być rozliczony.
- A jak ocenia pan projekt likwidacji estakady i budowy nowego układu komunikacyjnego przed budową obwodnicy, według projektu architekta Łukasza Niewiary i dr Joachima Otte?
- Zacznę od tego, że rozumiem i cenię zapał młodego, zdolnego architekta i marzenia o starym rynku pana Joachima Otte. Jednak w mojej ocenie te propozycje są nieracjonalne i niemożliwe do wykonania. Estakada jest dziś odcinkiem drogi krajowej. Jej zburzenie i budowa nowej drogi w środku miasta zgodnie z prawem wymaga decyzji Ministra Infrastruktury. Żaden minister nie może podjąć decyzji o zmianie przebiegu drogi, w wyniku której nastąpiłoby pogorszenie warunków przejezdności czy oddziaływania na środowisko. A tak byłoby w tym przypadku – ruch zostałby spowolniony, a emisja spalin w centrum miasta wzrosłaby kilkakrotnie. Z tych samych powodów nie mielibyśmy szans na dotacje z UE czy dotacje rządowe, a koszt wykonania nowego układu komunikacyjnego w rynku - według specjalistów projektowania dróg - jest szacowany na minimum 100 milionów złotych. Do tego trzeba dodać około 40 milionów złotych na demontaż estakady i budowę rynku.
Gdyby jednak założyć teoretycznie, że minister podjąłby decyzję o zmianie przebiegu drogi , a miasto znalazłoby... „skarb bożogrobców”, to kosztem 150 milionów złotych zbudowalibyśmy arterię komunikacyjną z czterometrowymi ekranami i piękny skwer przy Urzędzie Miasta, zwany rynkiem.
- Czyli pozostaje nam czekać na budowę obwodnicy?
- Tak uważam, a z doświadczenia wiem, że wielkie inwestycje wymagają dobrego przygotowania, czasu i korzystnego zbiegu okoliczności. Tak było z przykryciem Rawy. Od pomysłu do wykonania minęło około 18 lat. Gdy padł pomysł przykrycia, nikt nie przypuszczał, że będziemy członkami Unii Europejskiej i dostępne będą na ten cel dotacje. Podobnie było z Chorzowskim Centrum Kultury – od pomysłu do jego realizacji minęło także około 18 lat. Nie inaczej wygląda historia modernizacji Stadionu Śląskiego. Pierwszy projekt zadaszenia stadionu powstał ponad 15 lat temu i wydawał się nierealny. Nikt nie przypuszczał, że Polska będzie zabiegać o organizację Mistrzostw Europy.
Dziś trwa budowa Śląskiego Międzyuczelnianego Centrum Edukacji i Badań Interdyscyplinarnych na terenie dawnej jednostki wojskowej. Pomysł, by teren ten przejął Uniwersytet Śląski zrodził się ponad 10 lat temu.
Ponad 15 lat minęło od pomysłu do otwarcia w Chorzowie nowej siedziby Sądu Rejonowego i prawie 10 lat trwały działania związane z utworzeniem siedziby Prokuratury Rejonowej w dawnym ratuszu Chorzowa Starego.
Te wszystkie przykłady pokazują, że poważne przedsięwzięcia wymagają czasu, cierpliwości i konsekwencji w działaniu.
Jeśli chodzi o obwodnicę, to wykupione zostało już prawo wieczystego użytkowania trenów tzw. Rejonu Prezydent. Miasta Chorzów, Katowice i Bytom zawarły porozumienie o budowie obwodnicy, a w bieżącym roku zakończony powinien być projekt jej budowy. Pozostanie kwestia pozyskania środków, około 1 miliard złotych, a potem budowa. Będziemy z pewnością dopingować prezydenta miasta, aby zgodnie ze swoimi obietnicami pozyskał te środki w szybszym terminie.
Rozmawiał: Krzysztof Knas
Reklama:
Dyskusja:
~wyborca
IP: 83.15.*.*
2011-03-31 08:30:13
Problem polega na tym, że na razie to opozycja nawet nie ma czego blokować. Panie prezydencie Kotala, gdzie te projekty uchwał, gdzie ta rewolucja? Minęły już cztery miesiące odkąd jest pan prezydentem! Jeszcze w grudniu ubiegłego roku porównywał Pan Chorzów do Poznania i Sopotu, a teraz mówi Pan ciągle o jakichś obiektywnych trudnościach. Ciekaw jestem, czy metoda rządzenia stosowana przez PO - "nicnierobienie", "jakoś to będzie" i "byle do następnych wyborów" - sprawdzi się w Chorzowie.
~SZACUN
IP: 178.181.*.*
2011-03-31 15:18:19
Kopel jak zwykle krótko, rzeczowo i na temat.
~wito
IP: 91.188.*.*
2011-03-31 19:40:42
Kotala to przedstawiciel PO więc obieca gruszki na wierzbie a kto naiwny uwierzy. Nikt myślący logicznie nie wierzył w wyburzenie estakady bez obwodnicy a to jest kasa poza zasięgiem miasta Rząd ma nas w d... bo ida wybory i trzeba obiecać ludowi nowe idiotyzmy
~cep
IP: 93.175.*.*
2011-04-01 23:09:10
Cos mi się zdaje że nowy prezydent robi w konia nawet koalicjantów z SLD i PIS. Ciekawe...
~Kelsen
IP: 93.175.*.*
2011-04-01 23:47:37
Kopel krótko....itd.(dot. szacun) " Tak było z przykryciem Rawy. Od pomysłu do wykonania minęło około 18 lat..." - zajęło mu !!!! to rzeczywiście prawdziwy sprinter w działaniu :)
~chorzowianin
IP: 83.242.*.*
2011-04-02 10:05:01
Zmiana strategi....bo WCH sie rozsypuje.Uchwała przeszła w sprawie terenów!!!!-hahaha i co teraz?
~Ola
IP: 79.191.*.*
2011-04-02 10:35:37
Kelsen nie martw się teraz mamy nowego Prezydenta,a ten jest taki szybki w robocie...,że w przyszłym roku Chorzów dorówna Nowemu Yorkowi !
~Kelsen
IP: 93.175.*.*
2011-04-02 15:07:08
Tak czy siak za niecałe 4 lata wybory, więc wtedy rozliczymy (wyborcy) obecnego prezydenta. Mi chodzi o coś innego, a mianowicie o to, że poprzedni prezydent rządząc ok 20 lat pozostawił Chorzów w ruinie, a obecny jak widać jest niestety blokowany, przez Pana Kopla, który przegrał wybory te i jak wiadomo nie dostał się na intratne stanowisko. Boję się, że ten Pan bez racjonalnych powodów będzie blokować wszelkie inicjatywy nowego Prezydenta (dowód: sprzedaż stalowni, Orlik - to dopiero początek). Pożyjemy zobaczymy. Acha, żeby była jasność nie jestem za PO, ja po prostu staram się patrzeć na otaczającą nas rzeczywistość obiektywnie.
~wyborca
IP: 87.207.*.*
2011-04-02 18:11:32
Kelsen, Twój "obiektywizm" opiera się na tym, że cokolwiek zrobi albo powie Marek Kopel, to będzie złe. Nie zamierzam Cię więc przekonywać, bo to niemożliwe. Jednak dla mnie argumentacja byłego prezydenta jest racjonalna i pozbawiona niskich pobudek, o które go posądzasz. Wielu chorzowskich radnych będzie się musiało długo od niego uczyć, nie tylko znajomości zagadnień samorządowych, ale także dystansu wobec siebie. I nie powtarzaj już bzdur o tym, że Chorzów jest w ruinie. Gdyby tak było, to Andrzej Kotala nie byłby dla naszego miasta żadnym rozwiązaniem. W mojej ocenie, choć może się mylę (?) jest człowiekiem o przeciętnej inteligencji i niestety - mało pracowitym. Zarządzał już WPKiW i niczego nowego po sobie nie zostawił, oprócz likwidacji Elki i opakowanego w styropian budynku dyrekcji. Myślę jednak, że ma on wystarczająco wiele rozsądku, aby nie psuć tego, co w mieście udało się osiągnąć. Zawsze też można wypiąć pierś przy kolejnych otwarciach inwestycji rozpoczętych za czasów poprzednika - np. w przypadku bloku szpitala dziecięcego czy wkrótce Międzyuczelnianego Centrum Badań Interdyscyplinarnych. Oczywiście, jeśli zaczną się piętrzyć problemy będziemy słyszeć o zaniedbaniach poprzedniej władzy. Ale to wkrótce przestanie na ludzi działać.
~Kelsen
IP: 93.175.*.*
2011-04-03 11:00:20
No masz rację przesadziłem z całym Chorzowem w ruinie, po prostu patrzę na Chorzów przez pryzmat mojej okolicy, a nie okolicy zamieszkanej przez Pana byłego Prezydenta. Co do znajomości zagadnień samorządowych, to poznanie tych przepisów jak też miejscowych, to żaden problem, przecież od tych rzeczy są prawnicy, a z pewnością student 4-go roku prawa taką wiedzę posiada (poza miejscowymi), żadna filozofia. Co do Parku, to prawie codziennie w nim jestem od około 3 lat i bardzo dużo się zmieniło na lepsze (dużo remontów itd), prawdą jest, że szkoda Elki, ale jak się orientujesz, są to zaniedbania dziesięcioleci, a kto, aż tak długo rządził w Chorziwie???
~czytelnik
IP: 89.72.*.*
2011-04-03 15:07:10
WPKiW nigdy nie był miejskim parkiem a zawsze stanowisko jego prezesa było stanowiskiem politycznym, obecny prezes (przegrany w wyborach w Kato, poprzednik przegrany wyborach poprzednich w Chorzo, jeszcze wcześniejszy to samo i pewnie taki będzie następny) o dziwo z tej samej partii narzeka na poprzednika, ze zawarto umowę na obklejenie dyrekcji styropianem i w połowie robót postanowiono je wstrzymać by zdecydować o jego usunięciu (fachowcy)
~byle do przodu
IP: 188.147.*.*
2011-04-03 15:38:37
Kelsen Ty mieszkasz w Lipinach, a to już nie Chorzów tylko Świętochłowice :)Mnie się całkiem nieźle powodzi ale chyba tylko dlatego że nie czekam na dary od Kopla czy Kotali tylko pracuje. Żal mi ludzi Twojego pokroju (malkontentów z postawą roszczeniową). Musisz zrozumieć że w naszym biednym kraju duże inwestycje wymagają czasu. Piszesz że obserwujesz Chorzów i Park od około trzech lat (mam nadzieję że nie zza biurka w dyrekcji Parku) spytaj jak Chorzów się zmienił przez te ostatnie 20 lat osób które taką obserwację prowadzą dłużej.
~nana
IP: 84.10.*.*
2011-04-03 15:43:39
Niestety ciemny lud Chorzowa kupił bajer Kotali i zagłosował na niego. Jeszcze zapłaczą za Markiem Koplem. Doczekaliśmy czasów, w których wygrywa przeciętność, dobry bajer, kolesiostwo. Takie jest PO i większość Polski. Ludziom się myślec nawet nie chce. Chorzowianie, pamiętajcie, ze nigdy Wam nie wybacze, że dopuściliście do straty takiego wspaniałego człowieka jakim jest Marek Kopel. Jesteście daremni!!!!!!!!!!
~Justyna
IP: 83.29.*.*
2011-04-03 19:25:42
Kelsenie uprzejmie proszę o przybliżenie mi tych pozytywnych zmian w WPKiW,bo ja też w nim jestem często i jakoś tego nie zauważam
~Ola
IP: 83.29.*.*
2011-04-03 19:27:32
Kelsenw jakiej dzielnicy Chorzowa Ty w koncu mieszkasz
~Nola2
IP: 83.22.*.*
2011-04-04 02:57:03
Najbardziej mądrym pomysłem KOPLA i Wspólnego Chorzowa jest przegłosowanie ,wbrew Kotali,podwyżki cen wody w Chorzowie.Głupszej rzeczy już nie można było zrobić !!!Ten numer będą pamiętali w Chorzowie jeszcze długo .Tak,tak.
~Justyna
IP: 79.191.*.*
2011-04-04 17:26:44
Jak ma się cena wody w Chorzowie do innych miast Śląska,gdzie jest lepiej i proszę Nolu2 podaj te ceny,aby można je było porównać! A podwyżki niestety są obecnie nagminne (gaz,artykuły spożywcze,paliwo i jeszcze wiele innych) to też wina Kopla, bo Kotala wraz z PO w tej sprawie również protestowali!Tak,tak taki mamy dobrobyt!
~wodnik
IP: 93.175.*.*
2011-04-05 09:11:27
O cenie wody przesądziła decyzja członków Zgromadzenia o podwyższeniu planu inwestycji na rok 2011. Za tą decyzją głosowali wszyscy członkowie Zgromadzenia Związku z Kotalą na czele. Na kolejnym Zgromadzeniu głosowana była podwyżka opłat za wodę jako konsekwencja podwyższenia planu inwestycji,wtedy nawet gdyby wszyscy członkowie Zgrom.głosowali przeci podwyżce i tak weszłaby w życie w maju,tak stanowią przepisy prawa. Głosowanie przeciw tej podwyżce było w tej sytuacji wyłącznie śmiesznym populizmem. Cóż mamy Prezia Populistę.
~Kudi
IP: 83.22.*.*
2011-05-06 22:55:02
Dopiero teraz dowiaduję się,że kolejnym dobrym pomysłem Kopla, po podwyżce cen wody, jest otwarte poparcie budowy nikomu niepotrzebnego kompleksu boisk ORLIK.Co takiego się dzieje ?
~Justyna
IP: 83.4.*.*
2011-05-07 11:42:02
Kudi woda w Chorzowie nie jest najdroższa w porównaniu z okolicznymi miastami i to nie Kopel zatwiedza ceny wody,a faktycznie są prowadzone inwestycje w tym sektorze w Chorzowie.Orlik to sztandarowy PR pomysł PO,a to Chorzowianie wybrali ekipę PO do władzy w Chorzowie...Kopel protestował w tej sprawie,ale skoro wyborcy chcą PO to po co kruszyć kopie...uszanował ten wybór!!!