Monika Hojnisz marzła w Kanadzie. Weekend bez startów
Fot. www.facebook.com/PZBiath
Puchar Świata w Kanadzie był przedostatnimi zawodami przed marcowymi mistrzostwami świata w szwedzkim Oestersund. Niestety w Canmore biathlonistkom przyszło zmagać się z anormalnymi warunkami.
Czwartkowy bieg indywidualny odbył się w temperaturze minus 18 stopni. Monika Hojnisz, najlepsza z Polek, uplasowała się na 31. pozycji.
Czytaj także: Pudła Polek na kanadyjskim mrozie
W piątek Biało-Czerwone nie wystartowały w sztafecie (którą wygrały Niemki). Powodem była choroba Kingi Zbylut. Trenerka Nadia Biłowa miała do dyspozycji jedynie trzy zawodniczki: Hojnisz, Kamilę Żuk i Karolinę Pitoń. Gdyby zawody odbywały się w Europie, pewnie nie byłoby problemów ze ściągnięciem czwartej biathlonistki.
Ostatnią konkurencją w Kanadzie miał być sprint. Najpierw został on jednak przełożony z soboty na niedzielę, a następnie odwołany. Mrozy były zbyt silne, by dopuścić zawodniczki do rywalizacji.
"Nie był to udany puchar. Zarówno dla nas jak i dla organizatorów. Jednak miło, że doceniają zdrowie i komfort zawodników. Minus 30 stopni to nic przyjemnego, a przecież czucie spustu to kluczowa sprawa, a przede wszystkim zdrowie" - napisała Monika Hojnisz na Facebooku.
Reprezentacja Polski pozostaje za oceanem. Kolejne zawody odbędą się w Salt Lake City (USA), w dniach 14-17 lutego. Na czwartek zaplanowano sprint, na sobotę bieg pościgowy, zaś na niedzielę: sztafetę mieszaną i pojedynczą sztafetę mieszaną (supermikst).
Prognoza pogody jest pomyślna. W Salt Lake City w najbliższych dniach można się spodziewać minimalnie dodatniej temperatury.
Reklama:


Dyskusja: