Kosmetyka zmieniła decyzję delegata
Chorzowianin 2010-07-26
|
Komentarzy: 1
Pracownicy MORiS-u oraz działacze Ruchu robili wszystko, by mecz „niebieskich” z Austrią Wiedeń, mimo nieprzychylnej opinii delegata UEFA, został rozegrany przy Cichej. Wcześniej pisaliśmy, że chorzowianie musieliby ten mecz rozgrywać w Łodzi albo Sosnowcu.
Delegat z Macedonii, który gościł na czwartkowym meczu z Vallettą, sporządził nowy raport, który zmienił decyzję azerskiego przedstawiciela federacji piłkarskiej, wizytującego chorzowski stadion dwa tygodnie wcześniej. Ruch może zagrać z Austrią Wiedeń przy Cichej 6.
Co udało się zrobić na stadionie w dwa tygodnie? Wojciech Krzystanek, zastępca dyrektora MORiS-u przyznaje, że były to poprawki kosmetyczne. - Zastosowaliśmy się do wszystkich zaleceń, które przedstawione były przez delegata UEFA. Pomalowaliśmy wyjścia ewakuacyjne i schody, umocniliśmy elementy konstrukcyjne, uzupełniliśmy braki w betonowej wylewce. Wymienionych zostało kilka pulpitów dla dziennikarzy – wylicza W. Krzystanek. To wystarczyło, by Ruch nie musiał się przenosić do Sosnowca i Łodzi. - Delegat z Macedonii był zadowolony z postępów prac na Cichej. To dobra wiadomość dla naszych kibiców – nie kryje zadowolenia Mariusz Gudebski, rzecznik Ruchu.
Okazuje się, że nie bez znaczenia był nowy budynek klubowy, który został przez miasto otwarty jeszcze w ubiegłym roku. - Decydujące znaczenie dla wcześniejszej decyzji o niedopuszczeniu stadionu do meczu mogło mieć to, że azerski delegat UEFA nie widział nowego budynku klubowego. Był on budowany z myślą o tym, by właśnie tam odbywały się konferencje prasowe. Wewnątrz są też zupełnie nowe szatnie – tłumaczy W. Krzystanek. Po meczu z Vallettą konferencja prasowa odbyła się już w nowym budynku klubowym.
Ruch otrzymał zgodę na rozegranie meczu w trzeciej rundzie eliminacyjnej (czwartek, 18.00). Nie wiadomo jeszcze, czy UEFA zezwoli „niebieskim” grać w Chorzowie w przypadku awansu do czwartej rundy. W innej sytuacji jest na przykład Jagiellonia Białystok. Drużyna z Podlasia ma pozwolenie na grę u siebie w pucharach do czwartej rundy eliminacyjnej.
Co udało się zrobić na stadionie w dwa tygodnie? Wojciech Krzystanek, zastępca dyrektora MORiS-u przyznaje, że były to poprawki kosmetyczne. - Zastosowaliśmy się do wszystkich zaleceń, które przedstawione były przez delegata UEFA. Pomalowaliśmy wyjścia ewakuacyjne i schody, umocniliśmy elementy konstrukcyjne, uzupełniliśmy braki w betonowej wylewce. Wymienionych zostało kilka pulpitów dla dziennikarzy – wylicza W. Krzystanek. To wystarczyło, by Ruch nie musiał się przenosić do Sosnowca i Łodzi. - Delegat z Macedonii był zadowolony z postępów prac na Cichej. To dobra wiadomość dla naszych kibiców – nie kryje zadowolenia Mariusz Gudebski, rzecznik Ruchu.
Okazuje się, że nie bez znaczenia był nowy budynek klubowy, który został przez miasto otwarty jeszcze w ubiegłym roku. - Decydujące znaczenie dla wcześniejszej decyzji o niedopuszczeniu stadionu do meczu mogło mieć to, że azerski delegat UEFA nie widział nowego budynku klubowego. Był on budowany z myślą o tym, by właśnie tam odbywały się konferencje prasowe. Wewnątrz są też zupełnie nowe szatnie – tłumaczy W. Krzystanek. Po meczu z Vallettą konferencja prasowa odbyła się już w nowym budynku klubowym.
Ruch otrzymał zgodę na rozegranie meczu w trzeciej rundzie eliminacyjnej (czwartek, 18.00). Nie wiadomo jeszcze, czy UEFA zezwoli „niebieskim” grać w Chorzowie w przypadku awansu do czwartej rundy. W innej sytuacji jest na przykład Jagiellonia Białystok. Drużyna z Podlasia ma pozwolenie na grę u siebie w pucharach do czwartej rundy eliminacyjnej.
(pam)
Reklama:


Dyskusja:
~szombierki
IP: 94.251.*.*
2010-07-26 16:36:09
powodzenia