Rok Fornalika

Chorzowianin 2010-04-21 | Komentarzy: 0
Gdy pod koniec kwietnia 2009 roku obejmował zespół, „niebieskim” groził spadek z Ekstraklasy. Nastroje były fatalne, atmosfera napięta. Minęło 12 miesięcy i... nikt nie wyobraża sobie Ruchu bez Waldemara Fornalika.
Rok Fornalika
Kto wie, co stałoby się, gdyby władze Ruchu postawiły wówczas na innego trenera. Kto wie, co stałoby się, gdyby... Waldemar Fornalik powiedział „nie”. - Rok temu sam zastanawiałem się, co mną kierowało, bo naprawdę była to niesamowita odpowiedzialność. Ktoś, kto nie podejmuje takich decyzji, nie może sobie tego wyobrazić. Bierze się na plecy - czy na swoją głowę - byt, losy tego klubu. Doskonale wiemy, że jeśli Ruch w tamtym sezonie spadłby z Ekstraklasy, to dziś nie wiadomo, co by tutaj się działo, czy klub grałby nawet w pierwszej lidze. Dlatego trochę się zgubiłem, to nie była łatwa decyzja - przyznaje Waldemar Fornalik zapytany przez nas o podjęcie wyzwania w Ruchu.

Zdecydował się na to dokładnie 27 kwietnia 2009. Po niemal roku może mówić z uśmiechem na ustach i satysfakcją. Bo jego praca przyniosła znakomite efekty. „Niebiescy” już nie walczą o utrzymanie, lecz o europejskie puchary. - Znalazłem się w Ruchu i moim zdaniem nieźle to wygląda. Czuję się dobrze w tym klubie, czuję się potrzebny. Dziś ten komfort pracy jest zupełnie inny. Zresztą czują to sami zawodnicy, że inaczej gra się o stawkę, czyli o coś więcej niż utrzymanie, a inaczej tam na dole, gdzie oni też byli odpowiedzialni za to, co się stało - mówi „Chorzowianinowi” trener Ruchu.

Fornalik akcentuje kilka razy rolę zawodników w tej swoistej metamorfozie „niebieskich”. - Sami doprowadzili w pewnym sensie do tej sytuacji. Dziś to także dzięki nim Ruch jest w takim miejscu, jakim jest. Mogę być z nich dumny, ponieważ w większości są to ci sami zawodnicy, którzy rok temu byli na skraju przepaści. A dziś... Dużo mówi się o Ruchu. To dla nich przede wszystkim jest satysfakcja - podkreśla szkoleniowiec.

A może być jeszcze piękniej... - Jesteśmy u progu tej niesamowitej końcówki. Siedem meczów co trzy dni, do tego Puchar Polski. Jak to wszystko się zakończy, zobaczymy - kończy Waldemar Fornalik.

Już wczoraj (wtorek, 20 kwietnia), dokładnie w rocznicę 90-lecia klubu, Ruch podejmował Odrę Wodzisław. Goście postawili Ruchowi twarde warunki. Jeszcze w 80 minucie kibice na Cichej nie wierzyli w zwycięstwo Ruchu, który przegrywał 1:2, po świetnych akcjach gości. Potem jednak Ruch pokazał charakter i w dniu swoich urodzin pokonał Odrę 3:2. Teraz liga niesamowicie przyspieszy. 25 kwietnia Ruch zagra mecz wyjazdowy z Lechią Gdańsk, 28 kwietnia podejmie Polonię Bytom, 1 maja znów zagra u siebie - z Legią Warszawa, 7 maja chorzowian czeka wyjazd do Białegostoku, 11 maja mecz na Cichej z Lechem Poznań i 15 maja koniec sezonu w Kielcach.

Do tego 4 maja „niebiescy” rozegrają rewanżowy mecz półfinału Pucharu Polski z Pogonią Szczecin (wyjazd) i... miejmy nadzieję, że zobaczymy ich także 23 maja - w finale PP w Bydgoszczy. Szalony finisz!

Bilans Waldemara Fornalika

Sezon 2008/09
5 meczów - 2 zwycięstwa, 2 remisy, 1 porażka. Bramki 6:6.
Sezon 2009/10
24 mecze - 14 zwycięstw, 4 remisy, 6 porażek. Bramki: 35:22.
Razem
29 meczów - 16 zwycięstw, 6 remisów, 7 porażek. Bramki: 41:28.

Michał Fabian

Reklama:

Dyskusja:

Polityka plików "cookie"

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji można znaleźć w polityce prywatności.