Rozpędzona lokomotywa
Chorzowianin 2010-03-28
|
Komentarzy: 0
- Po tym, co pokazaliśmy, możemy z optymizmem patrzeć w przyszłość - mówił po efektownym wyjazdowym zwycięstwie 4:1 z Cracovią trener „niebieskich” Waldemar Fornalik. Jego zespół potwierdził aspiracje sięgające europejskich pucharów.
Ruch może się do nich dostać dwiema drogami - albo przez ligę, albo przez Puchar Polski, w którym awansował już do półfinału.
To był znakomity tydzień dla chorzowskiej drużyny. W poprzedni wtorek Ruch wyeliminował warszawską Legię z Pucharu Polski. Po 1:0 w Chorzowie, w rewanżu wprawdzie przegrał 1:2, ale gol Łukasza Janoszki strzelony w dogrywce (w regulaminowym czasie Legia odrobiła straty) okazał się bezcenny.
W półfinale PP „niebiescy” trafili chyba najlepiej, jak mogli - na jedyny zespół spoza Ekstraklasy, Pogoń Szczecin. Pierwszy mecz odbędzie się 6 kwietnia w Chorzowie, rewanż (20 kwietnia) w Szczecinie. W drugim półfinale Lechia Gdańsk zmierzy się z Jagiellonią Białystok.
To nie koniec dobrych wieści. W sobotnim spotkaniu 22. kolejki Ekstraklasy - z Cracovią - chorzowianie zagrali jak z nut. Szybko, dynamicznie, z polotem. Pierwszoplanową postacią był Artur Sobiech, który na początku meczu zaliczył asystę do Marcina Zająca, zaś w II połowie dwa razy trafił do siatki. Raz uczynił to także Janoszka, a Ruch wygrał w Krakowie 4:1! - Był rozpędzoną lokomotywą, której nie mogliśmy w żaden sposób sprostać - ocenił trener Cracovii, a w przeszłości szkoleniowiec Ruchu, Orest Lenczyk.
„Niebiescy” mają tyle samo punktów (42), co trzecia w tabeli Legia, o punkt mniej od drugiego Lecha Poznań i o pięć mniej od lidera - Wisły Kraków. Kolejnym ich rywalem będzie wrocławski Śląsk (9. miejsce). Mecz na Cichej rozegrany zostanie w Wielką Sobotę - 3 kwietnia - o godz. 19.15.
Drużyna prowadzona przez Ryszarda Tarasiewicza spisuje się wiosną słabo (trzy remisy, dwie porażki; jedyny pozytyw to 1:1 na wyjeździe z Legią). Śląsk to jedyny zespół, który na obcym boisku w tym sezonie jeszcze nie wygrał. Fanom Ruchu może się przypomnieć chorzowianin - Piotr Ćwielong, który do Śląska trafił zimą (z krakowskiej Wisły).
Foto: Mecz Ruch - Cracovia rozegrany jesienią na CIchej
To był znakomity tydzień dla chorzowskiej drużyny. W poprzedni wtorek Ruch wyeliminował warszawską Legię z Pucharu Polski. Po 1:0 w Chorzowie, w rewanżu wprawdzie przegrał 1:2, ale gol Łukasza Janoszki strzelony w dogrywce (w regulaminowym czasie Legia odrobiła straty) okazał się bezcenny.
W półfinale PP „niebiescy” trafili chyba najlepiej, jak mogli - na jedyny zespół spoza Ekstraklasy, Pogoń Szczecin. Pierwszy mecz odbędzie się 6 kwietnia w Chorzowie, rewanż (20 kwietnia) w Szczecinie. W drugim półfinale Lechia Gdańsk zmierzy się z Jagiellonią Białystok.
To nie koniec dobrych wieści. W sobotnim spotkaniu 22. kolejki Ekstraklasy - z Cracovią - chorzowianie zagrali jak z nut. Szybko, dynamicznie, z polotem. Pierwszoplanową postacią był Artur Sobiech, który na początku meczu zaliczył asystę do Marcina Zająca, zaś w II połowie dwa razy trafił do siatki. Raz uczynił to także Janoszka, a Ruch wygrał w Krakowie 4:1! - Był rozpędzoną lokomotywą, której nie mogliśmy w żaden sposób sprostać - ocenił trener Cracovii, a w przeszłości szkoleniowiec Ruchu, Orest Lenczyk.
„Niebiescy” mają tyle samo punktów (42), co trzecia w tabeli Legia, o punkt mniej od drugiego Lecha Poznań i o pięć mniej od lidera - Wisły Kraków. Kolejnym ich rywalem będzie wrocławski Śląsk (9. miejsce). Mecz na Cichej rozegrany zostanie w Wielką Sobotę - 3 kwietnia - o godz. 19.15.
Drużyna prowadzona przez Ryszarda Tarasiewicza spisuje się wiosną słabo (trzy remisy, dwie porażki; jedyny pozytyw to 1:1 na wyjeździe z Legią). Śląsk to jedyny zespół, który na obcym boisku w tym sezonie jeszcze nie wygrał. Fanom Ruchu może się przypomnieć chorzowianin - Piotr Ćwielong, który do Śląska trafił zimą (z krakowskiej Wisły).
Foto: Mecz Ruch - Cracovia rozegrany jesienią na CIchej
(m)
Reklama:


Dyskusja: