Ruch mistrzem Islandii? Lepiej nie!
Chorzowianin 2010-05-22
|
Komentarzy: 1
21 czerwca „niebiescy” dowiedzą się, z kim skojarzy ich los w rozgrywkach Ligi Europejskiej. Działaczom i trenerowi niespecjalnie uśmiecha się wyprawa do Kazachstanu czy Azerbejdżanu. A jeśli trafią na zespół z Islandii, to...
Powrót Ruchu na arenę międzynarodową - po 10-letniej przerwie - wywołuje wielkie emocje. Jest to zarazem ogromne wyzwanie. Nie tylko sportowe, ale także organizacyjne. 21 czerwca w siedzibie UEFA odbędzie się losowanie pierwszej i drugiej rundy eliminacyjnej Ligi Europejskiej. A już pierwsze spotkanie w pucharach chorzowianie rozegrają 1 lipca.
Dziesięć dni od poznania rywala do starcia na murawie? Trochę mało. - Gdybyśmy chcieli jechać autokarem, to możemy nie zdążyć - zażartował trener Waldemar Fornalik. Nikt w Ruchu nie życzyłby sobie dalekiej podróży. Wśród potencjalnych przeciwników widnieją „egzotyczne” kluby - np. Szachtior Karaganda (Kazachstan) albo Bananc i Ulisses - dwa zespoły z Erywania (Armenia).
- Każdy zdaje sobie sprawę, że wylosowanie zespołu z Kazachstanu czy Azerbejdżanu (też będzie miał swoich przedstawicieli w I rundzie - przyp. red.) powoduje trudności logistyczne. Pozostaje jeden środek lokomocji - samolot. Dziesięć dni na załatwienie formalności to mało czasu. Ale na to nie mamy wpływu - powiedział Mirosław Mosór, dyrektor sportowy i członek zarządu klubu.
Trener Waldemar Fornalik z humorem za to traktuje ewentualną opcję gry z zespołem islandzkim. Jednym z potencjalnych rywali jest bowiem Fylkir Reykjavik. - Jeśli polecimy na Islandię, a tam wybuchnie pył wulkaniczny, to już będziemy musieli spędzić w tym kraju całą rundę jesienną - śmiał się Fornalik. - I Ruch może zostać mistrzem Islandii - dodał rozbawiony Mosór.
Tak naprawdę jednak w Chorzowie marzą o tym, by wspomnianych wypraw los im zaoszczędził. Z naszej strony podpowiadamy - Luksemburg, San Marino, Andora... Byłyby to „przyjemne” wyjazdy.
Mecze Ruchu w eliminacjach Ligi Europejskiej prawdopodobnie będą pokazywane na żywo w jednej z telewizji. Choć trudno się spodziewać, że stacje stoczą o nie zażartą walkę. - 1 i 8 lipca, czyli terminy naszych pierwszych spotkań w pucharach, przypadają na czas mistrzostw świata - dyrektor Mosór przypomniał, czym już wkrótce będą się pasjonować kibice.
Dziesięć dni od poznania rywala do starcia na murawie? Trochę mało. - Gdybyśmy chcieli jechać autokarem, to możemy nie zdążyć - zażartował trener Waldemar Fornalik. Nikt w Ruchu nie życzyłby sobie dalekiej podróży. Wśród potencjalnych przeciwników widnieją „egzotyczne” kluby - np. Szachtior Karaganda (Kazachstan) albo Bananc i Ulisses - dwa zespoły z Erywania (Armenia).
- Każdy zdaje sobie sprawę, że wylosowanie zespołu z Kazachstanu czy Azerbejdżanu (też będzie miał swoich przedstawicieli w I rundzie - przyp. red.) powoduje trudności logistyczne. Pozostaje jeden środek lokomocji - samolot. Dziesięć dni na załatwienie formalności to mało czasu. Ale na to nie mamy wpływu - powiedział Mirosław Mosór, dyrektor sportowy i członek zarządu klubu.
Trener Waldemar Fornalik z humorem za to traktuje ewentualną opcję gry z zespołem islandzkim. Jednym z potencjalnych rywali jest bowiem Fylkir Reykjavik. - Jeśli polecimy na Islandię, a tam wybuchnie pył wulkaniczny, to już będziemy musieli spędzić w tym kraju całą rundę jesienną - śmiał się Fornalik. - I Ruch może zostać mistrzem Islandii - dodał rozbawiony Mosór.
Tak naprawdę jednak w Chorzowie marzą o tym, by wspomnianych wypraw los im zaoszczędził. Z naszej strony podpowiadamy - Luksemburg, San Marino, Andora... Byłyby to „przyjemne” wyjazdy.
Mecze Ruchu w eliminacjach Ligi Europejskiej prawdopodobnie będą pokazywane na żywo w jednej z telewizji. Choć trudno się spodziewać, że stacje stoczą o nie zażartą walkę. - 1 i 8 lipca, czyli terminy naszych pierwszych spotkań w pucharach, przypadają na czas mistrzostw świata - dyrektor Mosór przypomniał, czym już wkrótce będą się pasjonować kibice.
(mf)
Reklama:


Dyskusja:
~Nika
IP: 81.214.*.*
2010-05-22 11:47:07
Jako Chorzowianka wpieram moja druzyne z calego serca. Jezeli wypadna w losowaniu, ktores z nieprzyjemnych krajow to ja chetnie zaoferuje pomoc naszemu Ruchowi...beda mogli zatrzymac sie u Mnie w Turcji...moze troszke przyjemniej :)