Ruch zagra w Łodzi?

Chorzowianin 2010-07-20 | Komentarzy: 0
- Ma być upał? Po tym, co przeżyliśmy na Malcie, żadne polskie upały nam niestraszne – mówi Waldemar Fornalik, trener Ruchu przed rewanżowym meczem z La Valettą. Może to być ostatni mecz na Cichej w Europejskich Pucharach. Nawet jeśli „niebiescy” przejdą dalej.
Ruch zagra w Łodzi?
Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami z UEFA Ruch mógł rozegrać wszystkie mecze eliminacyjne Ligi Europejskiej na stadionie miejskim przy ul. Cichej. Jednak podczas meczu Ruchu z Szachtiorem Karaganda delegat federacji miał sporo zastrzeżeń do infrastruktury stadionu. Nie podobało mu się, że na trybunie są drewniane schody, że betonowa wylewka jest nierówna, że salka konferencyjna i miejsca dla dziennikarzy są zbyt małe oraz że szatnie piłkarskie nie są wyposażone w odpowiednią ilość toalet.

W regionie nie ma ani jednego stadionu, który spełniałby wymogi Europejskiej Federacji Piłkarskiej. Najprościej byłoby przenieść się na Stadion Śląski. Ten jest w trakcie gruntownej przebudowy. Klub został więc zmuszony do poszukiwania stadionu zastępczego. Najlepszym rozwiązaniem byłby stadion Widzewa Łódź. - Kibice obu drużyn darzą się dużą sympatią. Piłkarze będą mogli liczyć na wsparcie miejscowych kibiców – mówi Mariusz Gudebski, rzecznik Ruchu.

Waldemar Fornalik, trener Ruchu nie ukrywa, że wolałby rozgrywać mecz na własnym stadionie.
- Jeżeli awansujemy do kolejnej rundy chcielibyśmy zagrać u siebie. Jeśli mecz odbyłby się w Łodzi, pozytywnym faktem jest to, że kibice wzajemnie się wspierają. To nie byłoby to bez znaczenia – przyznaje trener.

Działacze Ruchu liczą na to, że UEFA zmieni jeszcze decyzję. Dziś do Chorzowa przyleci delegat UEFA, który sprawdzi infrastrukturę. - Robimy wszystko, by mecz trzeciej rundy mógł odbyć się w Chorzowie. To są drobne mankamenty, które możemy jeszcze poprawić – dodaje rzecznik.

Aby doszło do meczu trzeciej rundy najpierw trzeba przejść Valettę. Na Malcie padł remis 1:1. bramkę dla Ruchu z karnego strzelił Wojciech Grzyb. W czwartek Ruch będzie musiał sobie poradzić bez Krzysztofa Pilarza. Na Malcie nie przeszkadzał mu niemiłosierny upał i gorąca jak patelnia sztuczna murawa obiektu. Bronił świetnie, ale niestety zarobił żółta kartkę, przez którą nie będzie mógł zagrać w rewanżu. Zastąpi go w bramce Matko Perdijić. - W ubiegłym sezonie Matko udowodnił, że potrafi świetnie bronić. Jestem przekonany, że i tym razem stanie na wysokości zadania – stwierdza W. Fornalik.

Trener o rywalach mówi w bardzo ciepłych słowach. - To zespół, który gra twardo i nieustępliwie, jednak nie w stylu angielskim, jak wcześniej myśleliśmy – dodaje. Trener „niebieskich” przestrzega przed Terencem Sceriim, napastnikiem maltańczyków. - On strzelił nam bramkę. Byłem zaskoczony, że na Malcie nie wyszedł w podstawowym składzie. Potwierdził, że jest bardzo skuteczny - zauważa. Na niego liczą też kibice z Malty, którzy przylecieli do Chorzowa tej nocy razem z piłkarzami. Podobnie jak sympatycy Szachtiora Karaganda obejrzą mecz z trybuny krytej chorzowskiego obiektu.

W rewanżu będzie mógł zagrać Artur Sobiech, który mecz kolegów śledził w relacji tekstowej w internecie. - Staram się ciężko pracować na treningach i myślę, że to zaprocentuje w czwartkowym meczu – zapowiada popularny Abdul. Młoda gwiazda Ruchu na dniach ma przedłużyć kontrakt z Ruchem, podobnie jak zrobił to niedawno Maciej Sadlok. - Rozmowy o kontrakcie są bardzo zaawansowane. W najbliższej przyszłości będą sfinalizowane. Nie ma alternatywy gry w Polonii Warszawa – ucina.

Sztab szkoleniowy Ruchu nie chce na razie wiele mówić o Austrii Wiedeń i NK Siroki Brijeg, potencjalnych rywalach, na których Ruch może trafić w trzeciej rundzie (piszemy o nich na str. 7). - Nie wiem kto jest słabszym zespołem. Austria to uznana marka, ale w Bośni gra sporo dobrych obcokrajowców - przyznaje. Mecz tych drużyn ma obserwować Jerzy Wyrobek, z którym Ruch najprawdopodobniej będzie ściślej współpracował. - Bardzo by mi zależało, by trener Wyrobek zajął się w naszym klubie skautingiem. Jest bardzo dobrze znany w Chorzowie. Jemu nie trzeba wystawiać rekomendacji – przyznaje. Decyzja o zatrudnieniu byłego trenera Ruchu w tej roli pozostaje jednak w gestii klubu.
Paweł Mikołajczyk

Reklama:

Dyskusja:

Polityka plików "cookie"

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji można znaleźć w polityce prywatności.