Ruch zagra z Wisłą. Odważnie i konsekwentnie!
Chorzowianin 2010-08-14
|
Komentarzy: 0
Przed 13 laty obecny trener Ruchu niespodziewanie zastąpił Oresta Lenczyka i poprowadził zespół do zwycięstwa z „Białą Gwiazdą”. Ostatnio jednak „niebiescy” z Wisłą przegrywali. Kto będzie lepszy w niedzielę?
Po bezbramkowym remisie z Lechią w Gdańsku „niebiescy” po raz pierwszy w tym sezonie ligowym zaprezentują się przed własną publicznością. W niedzielę (godz. 19.15) podejmą wicemistrza Polski, krakowską Wisłę.
- Chciałbym, żebyśmy zaprezentowaliśmy się lepiej niż w Gdańsku, żebyśmy od meczu z Wisłą lepiej grali w piłkę - podkreślił trener „niebieskich” Waldemar Fornalik. - Jesteśmy pełni optymizmu przed sezonem - dodał.
Wisła to szczególny rywal dla trenera chorzowian. Właśnie przeciwko „Białej Gwieździe” debiutował na ławce w meczu Ekstraklasy. W niecodziennych okolicznościach. Był 18 października 1997 roku. - Trener Orest Lenczyk leciał na konferencję do Izraela. W jego zastępstwie poprowadziłem zespół. Wisła miała wiele sytuacji, ale po dramatycznym meczu wygraliśmy (1:0, po golu Marcina Molka - przyp. red.). To jeszcze nie były czasy pana Cupiała. Później Wisła cały czas była na topie. Różnie więc układały się te mecze - wspominał Fornalik.
W zeszłym sezonie chorzowianie dwukrotnie z Wisłą przegrali. 0:2 w Sosnowcu (tam w roli gospodarza występowała „Biała Gwiazda”) i 1:3 w Chorzowie.
Szkoleniowiec Ruchu podkreśla, że przed meczami nie lubi grzebać w statystykach. Jeśli już, to raczej po spotkaniach. Złe wspomnienia potyczek z Wisłą ma natomiast Grzegorz Bronowicki, obrońca „niebieskich”.
- Wspomnienia? Nie za bardzo... Z drużynami, w których grałem, ponosiliśmy głównie porażki. Najlepszy wynik to chyba remis - powiedział Bronowicki.
Obrońca Ruchu niegdyś - za kadencji Leo Beenhakkera - występował w kadrze. Grał m.in. w słynnym meczu z Portugalią na Stadionie Śląskim (październik 2006, 2:1 dla Polski), w którym nie dał pograć Cristiano Ronaldo.
W ostatnim czasie obrona reprezentacji spisuje się jednak kiepsko. Co myślał Bronowicki, widząc nieporadność swoich kolegów po fachu w spotkaniu z Kamerunem? Zastanawiał się, jak wypadłby na boisku? - Myśli na pewno powracają. Na razie jednak wolę się skupić na grze w klubie, a potem zobaczymy - stwierdził były piłkarz m.in. Górnika Łęczna, Crvenej Zvezdy Belgrad i Legii Warszawa.
Jednym z obrońców biało-czerwonych był we wspomnianym meczu Maciej Sadlok. Trener Franciszek Smuda znów ustawił go na lewej stronie defensywy. W Ruchu „Sadloczek” gra jednak na środku. - Nie będę oceniał decyzji trenera Smudy, bo mi nie wypada. Też swego czasu ustawiałem go na lewej obronie, gdyż życie nas do tego zmuszało. Radził sobie całkiem przyzwoicie - podsumował Waldemar Fornalik.
Wróćmy jednak do meczu Ruch - Wisła. Jak chorzowianie traktują zawirowania w szeregach krakowian po zwolnieniu Henryka Kasperczaka? Zespół znów tymczasowo poprowadzi Tomasz Kulawik, nowego - zagranicznego - szkoleniowca jeszcze nie znaleziono...
- To w dalszym ciągu jest Wisła. Zespół o dużym potencjale. Wprawdzie w tyłach powstała wyrwa, którą niełatwo uzupełnić, ale w ofensywie krakowianie mają piłkarzy, którzy jedną akcją mogą zmienić losy spotkania. Trzeba będzie zagrać odważnie i niesamowicie konsekwentnie - informuje Waldemar Fornalik.
Ruch - w obliczu niepewnej gry Wisły w obronie - prawdopodobnie zagra dwoma napastnikami. Obok Olszara wystąpi Zając albo Piech. To z kolei wymusza korektę w środku pola. Zamiast trójki: Straka - Pulkowski - Malinowski, zagra tylko dwójka.
Jedynym wyłączonym z gry piłkarzem Ruchu jest Ariel Jakubowski. Po zerwaniu więzadeł krzyżowych w meczu w Gdańsku obrońca wypadł na długi czas. - Zobaczymy, jaką metodę leczenia wybierze. Jeśli zdecyduje się na rewolucyjne rozwiązanie ze sztucznymi więzadłami, to przerwa może wynieść 3,5 miesiąca. Natomiast metoda naturalna to minimum pół roku - zakończył Fornalik.
2. kolejka Ekstraklasy
Ruch Chorzów - Wisła Kraków (niedziela, 15 sierpnia, godz. 19.15)
- Chciałbym, żebyśmy zaprezentowaliśmy się lepiej niż w Gdańsku, żebyśmy od meczu z Wisłą lepiej grali w piłkę - podkreślił trener „niebieskich” Waldemar Fornalik. - Jesteśmy pełni optymizmu przed sezonem - dodał.
Wisła to szczególny rywal dla trenera chorzowian. Właśnie przeciwko „Białej Gwieździe” debiutował na ławce w meczu Ekstraklasy. W niecodziennych okolicznościach. Był 18 października 1997 roku. - Trener Orest Lenczyk leciał na konferencję do Izraela. W jego zastępstwie poprowadziłem zespół. Wisła miała wiele sytuacji, ale po dramatycznym meczu wygraliśmy (1:0, po golu Marcina Molka - przyp. red.). To jeszcze nie były czasy pana Cupiała. Później Wisła cały czas była na topie. Różnie więc układały się te mecze - wspominał Fornalik.
W zeszłym sezonie chorzowianie dwukrotnie z Wisłą przegrali. 0:2 w Sosnowcu (tam w roli gospodarza występowała „Biała Gwiazda”) i 1:3 w Chorzowie.
Szkoleniowiec Ruchu podkreśla, że przed meczami nie lubi grzebać w statystykach. Jeśli już, to raczej po spotkaniach. Złe wspomnienia potyczek z Wisłą ma natomiast Grzegorz Bronowicki, obrońca „niebieskich”.
- Wspomnienia? Nie za bardzo... Z drużynami, w których grałem, ponosiliśmy głównie porażki. Najlepszy wynik to chyba remis - powiedział Bronowicki.
Obrońca Ruchu niegdyś - za kadencji Leo Beenhakkera - występował w kadrze. Grał m.in. w słynnym meczu z Portugalią na Stadionie Śląskim (październik 2006, 2:1 dla Polski), w którym nie dał pograć Cristiano Ronaldo.
W ostatnim czasie obrona reprezentacji spisuje się jednak kiepsko. Co myślał Bronowicki, widząc nieporadność swoich kolegów po fachu w spotkaniu z Kamerunem? Zastanawiał się, jak wypadłby na boisku? - Myśli na pewno powracają. Na razie jednak wolę się skupić na grze w klubie, a potem zobaczymy - stwierdził były piłkarz m.in. Górnika Łęczna, Crvenej Zvezdy Belgrad i Legii Warszawa.
Jednym z obrońców biało-czerwonych był we wspomnianym meczu Maciej Sadlok. Trener Franciszek Smuda znów ustawił go na lewej stronie defensywy. W Ruchu „Sadloczek” gra jednak na środku. - Nie będę oceniał decyzji trenera Smudy, bo mi nie wypada. Też swego czasu ustawiałem go na lewej obronie, gdyż życie nas do tego zmuszało. Radził sobie całkiem przyzwoicie - podsumował Waldemar Fornalik.
Wróćmy jednak do meczu Ruch - Wisła. Jak chorzowianie traktują zawirowania w szeregach krakowian po zwolnieniu Henryka Kasperczaka? Zespół znów tymczasowo poprowadzi Tomasz Kulawik, nowego - zagranicznego - szkoleniowca jeszcze nie znaleziono...
- To w dalszym ciągu jest Wisła. Zespół o dużym potencjale. Wprawdzie w tyłach powstała wyrwa, którą niełatwo uzupełnić, ale w ofensywie krakowianie mają piłkarzy, którzy jedną akcją mogą zmienić losy spotkania. Trzeba będzie zagrać odważnie i niesamowicie konsekwentnie - informuje Waldemar Fornalik.
Ruch - w obliczu niepewnej gry Wisły w obronie - prawdopodobnie zagra dwoma napastnikami. Obok Olszara wystąpi Zając albo Piech. To z kolei wymusza korektę w środku pola. Zamiast trójki: Straka - Pulkowski - Malinowski, zagra tylko dwójka.
Jedynym wyłączonym z gry piłkarzem Ruchu jest Ariel Jakubowski. Po zerwaniu więzadeł krzyżowych w meczu w Gdańsku obrońca wypadł na długi czas. - Zobaczymy, jaką metodę leczenia wybierze. Jeśli zdecyduje się na rewolucyjne rozwiązanie ze sztucznymi więzadłami, to przerwa może wynieść 3,5 miesiąca. Natomiast metoda naturalna to minimum pół roku - zakończył Fornalik.
2. kolejka Ekstraklasy
Ruch Chorzów - Wisła Kraków (niedziela, 15 sierpnia, godz. 19.15)
mf
Reklama:


Dyskusja: