Spotkali się, by pamiętać
Styczeń 1945 roku na Śląsku pełen był paradoksów. Z jednej strony, bardzo krwawa wojna się kończy, a z drugiej mamy do czynienia z wydarzeniami, które można zaliczyć do najgorszych momentów tejże. Masowe morderstwa na ludności cywilnej, do których dochodziło zwłaszcza w zachodniej części Górnego Śląska, gwałty, plądrowania, rabunek i wywózka infrastruktury przemysłowej oraz deportacja kilkudziesięciu tysięcy mieszkańców naszego regionu do pracy przymusowej w Związku Sowieckim to zbrodnie dokonywane przez idący front.Później dochodzą do tego decyzje władz komunistycznych, w wyniku których pod auspicjami sowieckimi powstają obozy karne, w których dziesiątki tysięcy ludzi jest zamykanych bez, bardzo często, jakichkolwiek zarzutów, a w konsekwencji tysiące Ślązaków ponosi w tych obozach śmierć.
- Dwa lata temu, w związku z siedemdziesiątą rocznicą tej tragedii, Rada Miasta ustanowiła uchwałę o pamięci tych wydarzeń i my, jako Muzeum w Chorzowie, włączamy się w postanowienie radnych. Spotykamy się tu, by pamiętać. Pamiętać i przypomnieć o kolejnej rocznicy „tragedii górnośląskiej”, czyli jednego z najbardziej smutnych wydarzeń w dziejach naszego regionu- mówi Anna Piontek, pracownik muzeum.
Inicjatywy, takie jak ta w chorzowskiej placówce, to próba uświadomienia mieszkańców naszego regionu o historii nienagłaśnianej w mediach, a będącej częścią śląskiej tożsamości. - W okresie Polski Ludowej temat ten był świadomie przemilczany i w efekcie skazany na, przynajmniej oficjalne, zapomnienie. Natomiast pamięć o wydarzeniach pielęgnowali ci, którzy mieli w swoich rodzinach ofiary. Po 1989 roku, wraz z upadkiem systemu komunistycznego mamy do czynienia z odnowieniem świadomości, wcześniej prywatnej, która powoli staje się pamięcią publiczną – wyjaśnia Sebastian Rosenbaum, prelegent, pracownik IPN.
Do przymusowej pracy w sowieckich obozach pracy zostało wywiezionych około 45 tysięcy Ślązaków. | fot. Wikipedia
Jak podkreślają organizatorzy, szczególnie ważne jest, by o „tragedii górnośląskiej” dowiedziała się młodzież. - Szkoły, ze względu na podstawy programowe, bogaty materiał nie dochodzą często do tego epizodu historii, a dzieje naszego regionu w ogóle nie zajmuje miejsca w programie, więc, nauczyciele, historycy, instytucje w różny sposób próbują tę lukę wypełnić, przykładem jest nasze spotkanie – mówi S. Rosenbaum
- Zapraszamy przede wszystkim młodzież, ale nie tylko. Widać, że z roku na rok spotkania dotyczące tragedii górnośląskiej cieszą się co raz większym zainteresowaniem, by odkrywać, do tej pory nie do końca poznaną, historię. Uczniowie odkrywają, że wydarzenia sprzed siedemdziesięciu lat, dotyczyły ludzi w ich wieku, że mogą się z nimi utożsamiać – dodaje A. Piontek
Reklama:



Dyskusja: