Znowu ten Piast! Clearex odpadł z Pucharu Polski. Po horrorze
Mikołaj Zastawnik szalał na parkiecie, strzelił trzy gole, ale nie wystarczyło to do wywalczenia awansu do półfinału PP | Fot. Adrian Ślązok
Los sprawił, że Clearex i Piast Gliwice mierzyły się dwukrotnie w ciągu 73 godzin. Gospodarzem obu spotkań był zespół Mirosława Miozgi, ale własna hali tym razem nie okazała się dla niego atutem. 10 marca w meczu Ekstraklasy Piast - jako pierwszy w tym sezonie - pokonał chorzowian na ich terenie.
Czytaj także: Twierdza padła. Pierwsza porażka Cleareksu u siebie
W środę oba zespoły spotkały się ponownie, a stawką drugiego pojedynku był półfinał Pucharu Polski. Podobnie jak w meczu ligowym Clearex przespał jego początek. Ba, zawalił sprawę na całej linii. Po sześciu minutach przegrywał 0:3!
Wszystkie gole dla gliwiczan były przedniej urody. Przemysław Dewucki, uderzając z ostrego kąta, trafił idealnie, w przeciwległy górny róg bramki Rafała Krzyśki. Później Dominik Śmiałkowski precyzyjnie przymierzył z woleja, Krzyśkę pokonał - także efektownym strzałem pod poprzeczkę - Sergio Parra.
Gdyby był to futbol, Clearex miałby praktycznie zerowe szanse na awans. Na szczęście w futsalu bramki padają częściej, a nasz ostro wziął się do roboty. Początkowo szwankowała skuteczność, ale w końcu niemoc przerwał w 16. minucie Mikołaj Zastawnik. W niedzielę z Piastem nie mógł zagrać z powodu kartek, a dziś był wiodącą postacią na boisku. Ograł Rafała Franza i mocnym strzałem lewą nogą pokonał Macieja Rozmusa.
Za moment Marcin Grzywa zaskoczył Krzyśkę z rzutu wolnego i zrobiło się 1:4, ale Clearex odpowiedział ze zdwojoną siłą. Znów błysnął Zastawnik, uciekając lewym skrzydłem i lokując piłkę w krótkim rogu bramki Piasta. A gola na 3:4 strzelił Tomasz Golly (po dokładnym zagraniu Sebastiana Leszczaka). Piłkarz ten wcześniej zmarnował dwie doskonałe okazje, ale w ostatniej minucie I połowy wreszcie zrobił to, co do niego należy. Kibice dawno nie oglądali takiej wymiany ciosów w chorzowskiej hali.
Po przerwie nadal mnóstwo się działo. Clearex szybko wyrównał. Po rzucie rożnym z woleja uderzył Zastawnik, a stojący przed bramką Golly absorbował uwagę Rozmusa. Czy dotknął piłki? Raczej nie. Tym samym Zastawnik zapisał na koncie hat-tricka.
W 31. minucie chorzowianie po raz pierwszy wyszli na prowadzenie. Indywidualna akcja Leszczaka, zwód na lewą stronę, silny strzał pod poprzeczkę i 5:4! Wydawało się, że nasz zespół złapał właściwy rytm i nie pozwoli sobie odebrać awansu. Niestety…
Najpierw w obronie zagapił się Maciej Mizgajski, co wykorzystał Rafał Franz, trafiając na 5:5. A na 14 sekund przed końcem chorzowianie dali się zaskoczyć po raz szósty. Śmiałkowski zagrywał piłkę z lewej strony, nikt nie pilnował Sergio Parry, który płaskim strzałem zapewnił Piastowi awans do półfinału PP.
Clearex musi więc skupić się na rozgrywkach ligowych, w których zajmuje 3. miejsce. W niedzielę w Zduńskiej Woli zagra na parkiecie piątej drużyny tabeli, Gatty.
1/4 finału Pucharu Polski
Clearex Chorzów - Piast Gliwice 5:6 (3:4)
Bramki: Zastawnik trzy (16, 19, 22), Golly (20), Leszczak (31) - Sergio Parra dwie (6, 40), Dewucki (3), Śmiałkowski (4), Grzywa (17), Franz (37).
Clearex: Krzyśka - Salisz, Iwanow, Golly, Zastawnik oraz Mizgajski, Wędzony, Leszczak, Seget, Świtoń.
Reklama:


Dyskusja: